Wreszcie nadeszło Halloween... Długo na nie czekałam :)
Pewnie dlatego, że od dawna miałam wymyśloną charakteryzację - a nie ukrywam, że była to pierwsza w moim życiu. Mam nadzieję, że jak na PIERWSZY raz wyszła całkiem całkiem :D
Tuturial zrobię innym razem. Teraz chciałam się skupić na tym, żeby wyszło w 100% dobrze.
A co najlepsze... Nie używałam ani płynnego lateksu, ani sztucznej krwi z Kryolana. Wszystko było robione "domowymi" sposobami, i jeśli posiadamy odrobinę cierpliwości, każdy z nas może wykonać swoją domową charakteryzację Halloweenową.
Co jest nam potrzebne:
- chusteczki higieniczne
- klej (zwykły szkolny, może być w sztyfcie albo w płynie - ja użyłam tego drugiego)
- kamuflaż albo bardzo mocno kryjący podkład
- cienie (czerwony, bordowy, fioletowy, szary, czarny)
- czarny eyeliner
- wykałaczka, nożyczki, bądź cokolwiek z ostrym końcem
- gąbka kuchenna
- SZTUCZNA KREW ! czyli gość specjalny tego wieczoru :D (jak ją zrobiłam, napiszę niżej)
Od czego zaczynamy:
Bierzemy chusteczkę higieniczną i rozwarstwiamy ją na 3 chusteczki (każda chusteczka jest z tylu zrobione, bez różnicy jakie one są). Bierzemy jedną warstwę i urywamy na kawałki przypominające kształt kółka, tak żeby brzegi każdego z kawałków były specjalnie nieregularne. Trzeba to zrobić delikatnie, gdyż jedna warstwa chusteczki jest bardzo cienka. Następnie bierzemy klej, smarujemy czoło w miejscu, w którym ma być rana. Urwane kawałki przyklejamy na klej. Chusteczka błyskawicznie nasiąknie klejem, czekamy chwilę aż chociaż trochę przeschnie, smarujemy znowu klejem i naklejamy kolejną warstwę, jedną na drugą. Przyklejamy tak około 4 warstwy.
Gdy klej trochę przeschnie, nakładamy na chusteczki, czoło oraz całą twarz (ja zrobiłam to wcześniej) kamuflaż bądź mocno kryjący podkład. Musi go być na tyle sporo, żeby kolor chusteczek wtopił się w całość. Następnie bierzemy wykałaczkę, bądź coś ostrzejszego (tylko ostrożnie!) i na środku przyklejonych chusteczek robimy dziurkę. Staramy się ją delikatnie rozszerzyć, nie uszkadzając całości. Chusteczki są przyklejone ale bezpieczniej jest trzymać całość i robić to bardzo powoli i starannie. Gdy "rana" nie chce się powiększyć ( klej już całkiem wysechł) pomagamy sobie nożyczkami i delikatnie nacinamy, aby ją powiększyć. I prawda jest taka że był to najtrudniejszy moment w całym makijażu :D
"Dziurę" wypełniamy czarnym eyelinerem. Brzegi całej rany postrzałowej delikatnie malujemy czarnym cieniem, a a im dalej tym rozcieramy czerwonym kolorem cienia. Trzeba pamiętać by zrobić to delikatnie i nie porobić PLAM.
Kolejnym etapem jest SZTUCZNA KREW !! :D
Aby ją zrobić potrzebujemy do tego:
- wodę - 1 łyżka
- glicerynę - 1 łyżka
- żelatynę - pół łyżki
- barwniki spożywcze w płynie - kolor CZERWONY i NIEBIESKI (najszybciej i najtaniej dostępne na allegro)
Do metalowego garnka wlewamy wodę i stawiamy do gotowania. Następnie do plastikowego kubka wlewamy łyżkę wody i łyżkę gliceryny. Mieszamy. Bierzemy żelatynę spożywczą i wsypujemy do mieszaniny, cały czas mieszając. Żelatyna ma to do siebie że powoduje zagęszczenie i o to w tym wszystkim chodzi. Krew dla wygody ma zastygnąć na ciele. Ale wcześniej trzeba ją rozpuścić. Dlatego nad gorącą wodą, którą wcześniej postawiliśmy do zagotowania, rozpuszczamy w plastikowym kubku całą naszą miksturę, cały czas mieszając. Gdy się już w miarę rozpusći, dodajemy czerwony barwnik. Na oko wlałam kilka kropel... Mieszamy. Aby krew była bardziej prawdziwa " krwista ", nie pomarańczowo czerwona tylko bordowa, dodajemy NIEBIESKI barwnik. Trzeba jednak pamiętać, że barwniki w płynie są bardzo intensywne i tego drugiego dodajemy tylko 2 krople !! Ponownie mieszamy do uzyskania oczekiwanego efektu.
Krew można mieszać jeszcze przez dłuższa chwilę, aż będziemy widzieć że zaczyna nam gęstnieć (efekt żelatyny) i najlepiej zwykłą słomką nakładamy krew na ranę do środka, troszkę przybrudzamy nią dookoła oraz kilka kropel puszczamy dla uzyskania efektu płynącej krwi :D
Przybrudzone miejsca dookoła rany rozmazujemy gąbką kuchenną (tymi większymi dziurkami) aby uzyskać bardziej realistyczny efekt.
Wykonana w taki sposób krew wygląda bardzo realistycznie - ma naturalny kolor i po zastygnięciu nadal się błyszczy ;)))
Resztę makijażu robimy według własnego uznania. Ja zrobiłam sińce pod oczami delikatnie fioletowym cieniem. Szarym pomalowałam całą powiekę i odrobinę bordowego z fioletem roztarłam w zewnętrznym kąciku. To samo zrobiłam na dolnej powiece, dodatkowo czerwonym cieniem zaznaczając linie wodną oka, żeby wyglądało na przekrwione.
Niestety z braku czasu post publikuję dopiero teraz dlatego mam nadzieję, że wszyscy mieli HAPPY HALLOWEEN :D






wow świetnie ci to wyszło :) normalnie chylę czoła, bo mi tak by chyba nie wyszło, zdolniacha z ciebie :) a na myśl o nożyczkach przy czole dostałam gęsiej skórki ;)
OdpowiedzUsuńHehe, nie ma w tym nic niebezpiecznego ;) ani trudnego ! spróbuj sama a zobaczysz jakie to proste :) potrzebna tylko cierpliwość :) a z takim efektem się opłaca.
OdpowiedzUsuńP.S. Dziękuję ;)
myślę że spróbuję coś zmajstrować w niedalekiej przyszłości :) dzięki za przepis na sztuczną krew, bo dzięki temu będzie o wiele łatwiej, bez zbędnego kombinowania gdzie ją można znaleźć ;) :)
UsuńBardzo udana charakteryzacja, mega realistyczna :D
OdpowiedzUsuńDzięękiii :))
UsuńStrasznie :) (w pozytywnym oczywiście znaczeniu)
OdpowiedzUsuń